<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Ostatnia noc> 
<author_1=Stefan Ginter>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=3>
<date=1951-03-11>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Jak dugo bdzie si uzgadnia konta, szukajc bdu?
Wszyscy na pomoc! Rozcinamy tamy z liczbami wedug grup kartotek. Zaczyna si kontrola. Kad grup bior do sprawdzenia po 2 osoby. Mija godzina, duga, jak wiek. Mija jeszcze jedna godzina
Sprawdzamy raz, drugi raz. Przecie dziennik si zgodzi, c wic stao si z kontami? Sam kierownik Sekcji Bilansowej kontroluje konto za kontem, liczb za liczb, kolumn za kolumn. Nic z tego.
Niebo zwolna szarzeje. Wkrtce wit. Walka z przeklestwem bdu o pidziesit zotych wydaje si beznadziejna. Kady daby chtnie po 50 zotych, aby si wreszcie skoczyo to szukanie, ale nie o to tu chodzi. Rwnie nie o trud, o nerwy, o nieprzespan noc. W gorczce szukania nikt na razie nie czuje zmczenia. Ale na wszystkich ciy odpowiedzialno za dostarczenie bilansu w terminie. Dotrzymanie terminu, to wykonanie planu, to jeszcze jedno zwycistwo na froncie budowy naszej potgi gospodarczej. Czasem zwycistwo mae, czasem bardzo due  ale zawsze wane. Buchalteria jest take kkiem wielkiej machiny produkcyjnej. W tej machinie adne kko nie moe si opni.
Co si waciwie stao? Jaki bd? W przebitce?
Nagle przenikliwy okrzyk przerywa cisz:  Jest! Jest! Jest!
Kontystka z trzeciego dziennika wybucha ni to paczem, ni to miechem.
Wszyscy podbiegaj. 
Teraz to takie proste  po caonocnym, tak denerwujcym szukaniu. Konto o duych obrotach. Amerykaskie piro kulkowe lubi czasem przerywa lini: napisana semka, niedo wyrana przy, obu brzuszkach z lewej strony  zamienia si w zmczonych oczach przy dodawaniu  w trjk. Natomiast na dzienniku, przez dobr kalk, odbia si pena semka i na tym polega bd.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>